Pingwiny i cala reszta
Zacznijmy od tego ze siec autobusowa w Argentynie jest niezwykle rozwinieta a i tabor maja niczego sobie. Dlatego takie nocne podrozowanie nie jest az tak strasznie meczace. No chyba ze trafi sie na uciazliwego wspolpasazera a co jeszcze straszniejsze na wspolpasazerke. Ja niestety trafilem na taka Pania. Nie zdazylem sie ulozyc do snu a ona juz chrapala. I to jak!! Starsza Pani a tyle energi!! Ile sily drzemie w tym narodzie ;)
No ale to nie jest najwazniesze. Najwazniejsze, ze dotarlem do kolejnego przystanku na trasie: Puerto Madryn. Miasto doprawdy urocze. Nad oceanem, z przepiekna promenada. Niedaleko miasta znajduje sie rezerwat przyrody: Peninsula Valdes. Ogladalem tam, slonie morskie, foki, pancerniki. A to wszystko w ich naturalnym srodowisku. To zdecydowanie co innego niz w zoo ;) Mozna tam tez zobaczyc wieloryby tylko niestety ostatni odplyna 30 grudnia...
Niedaleko od Puerto Madryn (jakies 300 km) znajduje sie Punta Tombo. A tak kolonia pingwinow magellana. Jest ich tam moze okolo 6-7 tysiecy. Patrza sie swoimi czerwonymi oczkami na swiat, zupelnie sie ludzmi nie przejmujac. Sa bardzo male maja od 30 do 40 cm. Teraz jest ich okres rozrodczy dlatego byla okazja zobaczyc jak opiekuja sie mlodymi. Bardzo mi sie podobal ten spacer z pingwinami.
A co do pytan o to kiedy pojawia sie zdjecia. To niestety nie moge nic obiecac. Tu jest tyle ciekawych rzeczy do ogladania, ze na prawde nie chce spedzac czasu przed komputerem. A wiec moze zdjecia bede niedlugo a moze jak wroce ;)
pozdrawiam pracujacych, studjujacych i wypoczywajacych

2 comments:
"W Argentynie siedzi leń;
nic nie robi cały dzień.
Jak to? Ja nic nie robię?
Ja tu przecież zwiedzam sobie!
A potem jadę do Chile
- polować na krokodyle!" ;)
Niech Ci Ziemia Ognista łaskawą będzie!!! ;D
Pozdrawiam,
a.
A nie zapodział sie tam z tymi pingwinami jakiś maskonur !? ;)
Post a Comment