Chile
Juz pierwsze spojrzenie na Chilijskie miasto wystarczy zeby wiedziec, ze znalazlo sie w innym kraju. I nie chodzi tylko o to, ze kobiety sa jakby mniej ladne.. Ludzie.. jakby troche mniejsi. W Punta Arenas gdzie nie bylo zbyt duzo turystow mialem wrazenie, ze wyrozniam sie wzrostem. A w Polsce udaje mi sie bez problemu ukryc w tlumie. Do tego wydaje sie, ze ludzie tutaj jakby troche smutniejsi z wiekszym dystansem do innych do obcych.
Restauracji jakby troche mniej niz w Argentynie i czuc roznice w jakosci stekow. Poza tym jedzenie wysmienite i w cenach porownywalnych jak w Argentynie co mnie niezle zaskoczylo, gdyz Argentynczycy straszyli, ze w Chile wszystko jest dwa razy drozsze.
Kolejna roznica to pieniadze. Najmniejszy ¨papierek¨ to 1000 peso (5PLN). Maja monety 500, 100, 50, 10 i 5 peso. Smieszne troche nigdy nie widzialem tak duzych nominalow na monetach. Jezeli juz jestesmy przy pieniadzach to nie zauwazylem tutaj kas fiskalnych. Sa za to bloki ¨paragonow¨ z ktorych wyrywa sie pojedyncze w celu wystawienia rachunku za usluge/zakup towary. Na pojedynczym paragonie wyszczegolnione jest (z wazniejszych rzeczy): nazwa firmy, dzialnosc jaka sprzedajacy sie zajmuje, nazwa sprzedawanego artefaktu oraz kwota. Dla przykladu: The net house: ciber café - agencia de viajes - cambio (wymiana walut). Dlaczego tak jest, do czego to sluzy? Ano sprzedajacy musi rozliczyc sie z panstwem ze wszystkich ¨paragonow¨ i zaplacic od tego 20 % podatek...
A jezeli chodzi o wycieczke do Torres del Paine... Nie bede utyskiwal na pogode. Bo mialem byc na to przygotowany. Niestety najpiekniejsze widoki pozostaly dla mnie nie odkryte. Najpiekniesze gory pozostaly zasloniete chmurami. Bede mial gdzie wracac gdy bede juz na emeryturze ;)
Podczas 3 dni wedrowki przeszedlem ponad 40 km. Wycieczke trzeba bylo skrocic z uwagi na deszcz, przeciekajacy namiot i totalne przemoczenie.. Ale przezycia i tak niezapomniane: przekraczanie glebokich na pol metra rzek, spanie w przeciekajacym namiocie przy padajacym cala deszczu, piekna flora parku, do tego mimo wszystko niesamowite widoki gor i lodowcow.
pozdrawiam juz z Argentyny (El Chalten)

No comments:
Post a Comment