Wednesday, December 27, 2006

Warszawa-Paryż-Buenos.

Tak to już, już za chwileczkę już za momencik :)
Ten długo oczekiwany moment nastąpił.
Wylot 29 grudnia, przez Paryż do Buenos Aires (13 godzin w samolocie). W boskim Buenos spędzę tam pierwsze dwa dni, popijając argentyńskie wino i jedząc najlepszą na świecie wołowinę. Będę mieszkał w dzielnicy sławnej z barów tango, San Telmo. Zależy mi na tym, żeby jak najszybciej wyjechać z miasta i odpocząć trochę na plaży. Dlatego kolejnym moim przystankiem na drodze będzie Mar del Plata a tam już tylko słodkie lenistwo ;)
A później.. później to dalej na południe, ale o tym później ;)

2 comments:

Anonymous said...

no no fajna wycieczka :) Miłego wypoczynku i pozdrowienia z Nowego Yorku ;) (ja niestety wracam jutro do Polski)

Anonymous said...

Najlepsze życzenia sprzyjających wiatrów i szczęścia komunikacyjnego!;)
Pozdrawiam!